Terapia Gestalt w Krakowie i warsztaty rozwoju osobistego -PraPełnia

W Kobietach lubię...

kobieco

Za Wasz taniec

Za Wasz śpiew

To, że potraficie rozróżniać i słuchać sercem

za umiejętność wybierania tego, co wam służy

Cenię waszą miękkość, potrzebę piekna, spokój wewnetrzny

głębie myślenia, zmienne nastroje i to, że potraficie tak zaskoczyć

Za wasz histeryczny śmiech i tajemniczość

Waszą złożoność

Spontaniczność i wrażliwość

Zrozumienia i refleksyjność

To, jak łączycie delikatność i surowość

Że potraficie z siebie dawać tyle, mimo przeszkód

Że nie przeraża Cię różnorodność ludzi, że mieścisz tyle w jednym sercu

Za to jak potrafisz się zafascynować drugim człowiekiem, zwierzęciem, naturą

Za to ile masz wiary w drugiego człowieka

Więcej…

Marzenia, do spełnienia

O czym min. marzymy? (inspiracje powarsztatowe)

- pozwolić sobie na popełnianie błedów z wyrozumiałością i miłością do siebie

- zamieszkać w domku w górach z pieknym widokiem i bezczynnie siedzieć na ławeczce przed domem

- mniej się przejmować i bardziej wierzyć w siebie,

- o spontanicznym, namietnym seksie w pełnej akceptacji swojego ciała

Więcej…

Potrzeby "wewnetrznego dziecka"

Lista potrzeb, jaka powstała podczas warsztatów dot. spotkania z "wewnetrznym dzieckiem". Czego pragna nasze dzieci, ku inspiracji:

- chcę się schować w Twoich ramionach

- zadbaj o mnie

- wyluzuj

- przestań stawiać mi zadania

- nie oceniaj mnie

- bądź częściej uśmiechnięta – uśmiechnij się

- więcej ruchu – spacerów, pływania – ogólnie wyjdź z domu

- nie bądź uzależniona od rozkładu zajęć innych – wprowadzaj swoje rozkłady, nie uzależniaj się

- patrz na wady swoje i innych z przymrużeniem oka – nie wszystko trzeba poprawiać

Więcej…

Z MIŁOSCI DO SIEBIE, historie

z miłości do siebiez życia Małgosi ....

"To bardzo prosta sprawa. Było to kilka lat temu. Hm, w sumie to tak 6-7. Siedziałyśmy z moją przyjaciółką na ławeczce przy głównym placu w małym mieście gdzie mieszkałyśmy. Zupełnie nieoczekiwanie zaczęło padać. Wszyscy w popłochu uciekali, by gdzieś się schronić, a my podniosłyśmy się z ławki i postanowiłyśmy cieszyć się deszczem. Zdjęłyśmy buty i zaczęłyśmy biegać, skakać i tańczyć jak szalone. Szybko utworzyły się kałuże w których chlapałyśmy się dziko jak małe dzieci. Było to strasznie spontaniczne. Ludzie patrzyli na nas jak na opętane, ale kompletnie nas to nie obchodziło. Gdy przemoczona do suchej nitki wracałam do domu, śmiałam się tylko ze zdziwionych, a nawet zgorszonych min przechodniów. Byłam bardzo podekscytowana tym co przed chwilą zrobiłam. Tak naprawdę nie pomyślałam nigdy o tym jako o czymś, co zrobiłam z miłości do siebie. Ale od razu przyszło mi to do głowy gdy przeczytałam temat na jaki ma być historia, może właściwie bardziej dzięki temu, że było to właśnie "inaczej niż zwykle", wbrew etykiecie. Bardzo dawno nie myślałam o tym wydarzeniu i prawie, że o nim zapomniałam. Ale pisząc te kilka zdań znów wróciła do mnie ogromna radość i wolność jaką wówczas poczułam.

Więcej…